Jeśli wakacje, to tylko na rowerach

Taki pomysł na wakacje ma grupka kilkunastu osób ze Śląską, które już od kilku lat w ten sposób spędzają swoje wakacje. Pokonują tysiące kilometrów na rowerach. Grup śmiałków, którzy jadą zdani na siebie nawzajem oraz na życzliwość ludzi spotkanych po drodze no i przede wszystkim na Opatrzność. Jadą bez żadnego samochodu zabezpieczającego, bez zabukowanych noclegów…W tamtym roku dojechali do Jerozolimy, wcześniej Ukraina, Rzym oraz wiele wypraw przygotowawczych, które wzmacniały ich siły fizyczne i wytrzymałość psychiczną, bo te przede wszystkim są potrzebne na tak długich, meczących trasach. W tym roku czeka ich Maroko. Niby bliżej niż Jerozolima ale wyzwaniem są góry, które muszą pokonać, Pireneje Alpy, momentami trasa będzie biegła na wysokości 2000 metrów nad poziomem morza. Jazda w upale, w deszczu monotonia codziennych zdarzeń to naprawdę jest wzywanie godne największego śmiałka, a wieczorem nocleg albo w szopie, którą ktoś życzliwy udostępni albo pod gołym niebem i naszywko robiona kolacja kupiona pobliskim sklepie. Jest to naprawdę wyzwanie, walka z czasem i z samym sobą. Z każdej z takich wypraw wracają zmęczeni, z odciskami ale szczęśliwi, że udało im się spełnić marzenia, że udało się wygrać z samym sobą, że przezwyciężyli swoje słabości, cieszą się, że są przyjaciółmi sprawdzonymi w ekstremalnych warunkach.

Witaj na moim blogu o podróżowaniu! Znajdziesz tutaj wiele ciekawych informacji dotyczących podróży, które są moją wielką pasją. Zwiedziłem już prawie całą Europę teraz czas na inne kontynenty. Wszystkie relacje zamieszczę na blogu. Zapraszam do bycia ze mną na bieżąco 🙂